Ochrona przed spamem - nie otwieraj

nr 1(43)/2014
ISSN 2082-5005
Biuletyn Informacyjny Biblioteki Głównej UEK
nr 1(43)/2014
Tradycja wydawania biuletynów informacyjnych w naszej Bibliotece sięga lat siedemdziesiątych XX wieku. Elektroniczny Biuletyn Informacyjny Biblioteki Głównej Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie jest kontynuacją Biuletynu Informacyjnego Biblioteki Głównej Akademii Ekonomicznej w Krakowie, a jeszcze wcześniej "Biuletynu Informacyjnego" drukowanego w latach 1993-1997. Ukazuje się dwa razy w roku. Publikujemy w nim artykuły informacyjne, komunikaty o nabytkach Biblioteki (stałe rubryki nowości), sprawozdania z konferencji, z prac Rady Bibliotecznej oraz ciekawostki.

Amsterdamski liberalizm wg Russella Shorto

Amsterdamski liberalizm

Słowo liberalizm jest popularne i często używane w różnym kontekście. Powiedzenie liberalny, wzmacnia użycie słowa wolny. Wolny od uprzedzeń, swobodny w zachowaniu, równy wobec prawa w ogóle, a szczególnie wobec prawa wyborczego, sprzeciwiający się władzy absolutnej, suwerenny, niezależny od władzy monarszej i kościelnej, chroniący własność, zwalczający konserwatyzm, tolerancyjny.

W Europie istnieje wiele tradycji liberalnych. Te najbardziej znane i stawiane za wzór to tradycja francuska i angielska. Najczęściej mówiąc o liberalizmie przywołujemy jednak za przykład Holandię, gdzie odsunięcie ingerencji państwa w sferę życia prywatnego i ograniczenie regulacji dotyczących sztuki, gier hazardowych, antykoncepcji, alkoholu i narkotyków, stworzyło obraz wyjątkowego liberalizmu kulturowego, obyczajowego przez jednych uznawanego jako przejaw wolności jednostki, a przez drugich odbieranego jako zagrożenie dla innych społeczeństw.

Russell Shorto, autor książki Amsterdam: historia najbardziej liberalnego miasta na świecie, jest amerykańskim dziennikarzem i historykiem. Przyjechał do Amsterdamu z Nowego Yorku, zamieszkał w jednej z amsterdamskich dzielnic i pokochał klimat miasta. Pracuje jako dyrektor ośrodka kultury amerykańskiej. Wynajął mieszkanie, woził dziecko do przedszkola, w wolnym czasie zwiedzał muzea, poznawał okolicę i nawiązywał znajomości. Odkrył zupełnie inną stronę Amsterdamu - nie miasto szalone i zwariowane, ale takie zwykłe i spokojne, bez używek i legalnych domów publicznych „ (…) w większości dzielnic Amsterdamu panuje atmosfera tak konwencjonalnego spokoju, takiej zwyczajności i zupełnego braku szaleństwa, że można by pomyśleć, iż jedynym narkotykiem w okolicy są jakieś drobnomieszczańskie tabletki uspokajające (…)”. Jak zauważa Shorto, Holendrzy nie są szalonymi wesołkami, ale w gruncie rzeczy ludźmi konserwatywnymi. Lubią uporządkowane życie, wypielęgnowany ogródek, firanki w oknie, ciemnogranatowe bramy, czekają co roku na rozkwitające tulipany i Dzień Królowej. Jednak ich konserwatyzm nie kłóci się z tym co szalone i dumni ze swojej tolerancji podkreślają, że jak czegoś nie można zlikwidować, wyplenić i zaprzestać, to lepiej to zło zalegalizować i kontrolować.

Dlatego prostytucja jest w Holandii legalna i wymaga urzędowego pozwolenia na pracę, a handel marihuaną uznany za nielegalny jest tolerowany przez władzę. Tą dziwną nielegalną legalność określa holenderskie słowo: gedogen: niby nie wolno, ale jest i jest tolerowane.

Russell Shorto z fascynacji miastem tworzy miejską biografię, ale głównym punktem odniesienia do przedstawienia historii miasta jest idea liberalizmu, która powstała w atmosferze odkryć geograficznych holenderskich żeglarzy, przegranych i wygranych bitew i wojen, najbardziej znanych obrazów, poglądów filozoficznych i swobody obyczajowej nieznanej w innych krajach. Spacerując z autorem po mieście, wnikamy w ten wielki miejski organizm i dzięki plastycznym opisom różnych miejsc aż czujemy jak miasto pachnie kawą, cynamonem i wodą płynącą pod mijanymi mostami.

Poznajemy Amsterdam od momentu jego założenia po dzień dzisiejszy. Początek datowany jest na 1100 rok. Nie ma takiej legendy jak Rzym, Ateny, czy inne miasta. Amsterdam powstał na pustkowiu, na bagnach, w delcie Renu, Mozy i Skaldy. Miejsce nie nadawało się do zamieszkania, ludzie powoli, kawałek po kawałku zasypywali bagna, wznosili wały, tworzyli kanały, nauczyli się obniżać i podnosić poziom wody, zbudowali tamę na rzece Amstel. Tama dała im poczucie bezpieczeństwa, a miastu nazwę Amstelredamme. Amsterdam był długo spokojnym, nadmorskim miasteczkiem, ale następujące po sobie przeróżne okoliczności spowodowały nagły rozwój miasta. Legenda głosi, że wszystko zaczęło się od cudownie ocalałej hostii, która nie spłonęła wrzucona do ognia. Wybudowano kościół, do którego nadciągały pielgrzymki, przybywali pątnicy, następowały uzdrowienia. Powstały klasztory, gościńce dla pielgrzymów, wszyscy spożywali ryby łowione w pobliskim morzu, a najwięcej rybacy łowili wtedy śledzi. Sprzedawali je do całej Europy, bogacili się. W miejskiej stoczni budowano coraz więcej statków, pływano do Skandynawii,Europy Wschodniej i Hiszpanii lub Włoch. Także coraz więcej przywożonych z innych krajów towarów sprzedawano i goszczono wszystkich przybywających. Mieszkańcy nie zwracali uwagi na różne gusty, na różne wyznawane religie, nie karali odstępców, tolerowali ich dziwne myśli i dziwne zachowania. W kawiarniach i księgarniach czytano książki zakazane w innych krajach, żeby poznać tajemnice ludzkiego ciała przeprowadzano publiczne lekcje anatomii. Nawet pieniędzy nie cenili zbyt wysoko, woleli w ramach dywidendy otrzymywać worki pieprzu lub gałki muszkatołowej.

„Pierwsza na świecie giełda papierów wartościowych; społeczeństwo, w którym docenia się potrzeby człowieka, rządzone przez jego członków, a nie przez jakąś zewnętrzną władzę; idea tolerancji dla odmienności wyznaniowych, etnicznych i innych; sztuka związana z przeżyciami pojedynczego człowieka i pragnieniem poznania, kim jest każdy z nas; dom rodzinny jako przestrzeń prywatna – wszystko to są elementy liberalizmu w najszerszym znaczeniu tego słowa”.

Swoboda niestety, ma swoje granice i często są one przekraczane, a wtedy potrzebne są ograniczenia, tak jak obecnie, kiedy wojowniczy i radykalny islam grozi mieszkańcom atakami i dokonuje zabójstw ludzi głoszących hasła obce muzułmańskim emigrantom. Są też w tej opowieści o Amsterdamie słowa wstydu za to, co stało się w trudnych latach okupacji, a głównie za to, że 70% Żydów mieszkających w mieście zginęło, a dzielnice żydowskie zostały zlikwidowane. II wojna światowa pozostawiła ranę w psychice holenderskiej. Brak zgody na działania agresywne wobec homoseksualistów, antysemityzmu i emancypacji kobiet przybierał formy ostrych dyskusji, marszów protestacyjnych.

Autor stara się pokazać, jak bardzo ważny i delikatny jest liberalizm stanowiący fundament świata zachodniego, jak łatwo go zdeprecjonować lub zmarnować. Nie pokazuje niczego wprost, ale poprzez historie życia znanych ludzi, prowadzi nas po ulicach, którymi chodzili, gdzie mieszkali, pracowali. Shorto przybliża postać Benedykta Spinozy, Johna Locke, Multatuli - autora pierwszej „antykolonialnej” powieści „Max Havelaar” z 1860 roku, Rembrandta van Rijna, Anny Frank, Vincenta van Gogha, Jana Kalwina, doktora Tulpa, dzień 26 maja 1578 zwany Zmianą, narodziny pierwszej na świecie międzynarodowej korporacji, czyli Zjednoczonej Kompanii Wschodnioindyjskiej VOC, zakup ziemi pod Nowy Amsterdam, z którego później wyrósł dumny Nowy Jork, happeningi ruchu Provo, „strajk łóżkowy” Johna Lennona i Yoko Ono w amsterdamskim hotelu Hilton.

Język, którego używa do opowiadanych historii jest bardzo plastyczny. Przytacza wiele ciekawostek i faktów popartych przypisami. Książka, pomimo lekkości w czytaniu, ma też odpowiedni ciężar naukowy. Niewątpliwie słowa uznania należą się tłumaczowi Władysławowi Jeżewskiemu, który potrafił tak przełożyć tekst, że po prostu dobrze się go czyta. Jeżeli ktoś był w Amsterdamie i zachował w swojej pamięci to szczególne miasto, powinien przeczytać tę książkę z przyjemnym wspomnieniem, a ten kto nie widział Amsterdamu, powinien za nim zatęsknić i zaplanować podróż. To wyjątkowe miasto, którego historia rozpoczęła się od walki z morskim żywiołem i stała się miejscem przyciągającym innowierców, którzy tylko tam mogli znaleźć schronienie. Obecnie to symbol wolności, swobody, kwiatów i diamentów, doskonałych rozwiązań służących przede wszystkim ich mieszkańcom, symbol laicyzacji i rewolucji kulturalnej. Amsterdam stara się prawa i swobody obywatelskie traktować wyjątkowo i pozwala na więcej niż ojcowie innych miast. Autor pokazuje też do czego mogą doprowadzić nazbyt tolerancyjne zachowania, że mogą być szkodliwe dla społeczeństwa lub wykluczać jakąś jego część.

Shorto Russell. Amsterdam: historia najbardziej liberalnego miasta na świecie; przekł. Władysław Jeżewski. Warszawa: Wydawnictwo Magnum, 2013. – 311 s. ISBN 978-83-63986-45-2

Elżbieta Kochan

© 2009 Biblioteka Główna UEK