BIULETYN INFORMACYJNY
BIBLIOTEKI GŁÓWNEJ AE W KRAKOWIE
   
    
    Biuletyn Informacyjny nr Ns1/2004Spis treści


Europa w ruchu

Idea jednoczącej się Europy, pomimo zawirowań historycznych stanowiącej wspólne dziedzictwo właściwie nie jest niczym nowym. Już w przeszłości doceniano prymat dialogu, poszukiwania wspólnego mianownika na gruncie chrześcijaństwa, wartości kulturowych, w dziedzinie sztuki i architektury, literatury, a nowe prądy w poszczególnych epokach (jak choćby w Renesansie) szybko przenikały do innych państw europejskich, nie znając granic. Nie zdołały tego zniweczyć okrutne niejedokrotnie wojny pomiędzy Europejczykami, prześladowania z powodu "herezji", waśnie na tle narodowościowym i religijnym. Dziedziny wiedzy takie jak astronomia, medycyna, nauki humanistyczne i ścisłe wyszły zwycięsko z tej próby sił, stając się zaczynem rewolucji przemysłowej w XIX wieku, bez czego nie byłoby dzisiaj integracji.

Jednak nie tylko nauka, dążenie do poznania świata na gruncie empirycznym było czynnikiem jednoczącym narody. Wiele dobrego uczyniono przecież w polityce, która nie zawsze i nie wszędzie kierowała się chęcią zaboru ziem ościennych, wynaradawiania czy wreszcie ludobójstwa. Czasem jednak i te złowrogie działania potrafiły obrócić się na korzyść, w kierunku tworzenia cywilizacji paneuropejskiej, wykraczając także poza kontynent. Klasycznym tego przykładem jest Imperium Romanum, niejednokrotnie rządzone przez okrutnych władców, to jednak promieniujące kulturowo na "barbarzyńskie" wówczas ludy europejskie. Dzisiejsza scheda, dzięki której możliwe jest zjednoczenie Europy jest niczym innym jak spuścizną po Cesarstwie Rzymskim, obejmującym ogromne połacie kontynentu, aż po wał Hadriana w Brytanii.

Przewrotność historii uwidoczniła się również w przełomowych wydarzeniach, których chyba nikt wówczas nie oczekiwał: za panowania cesarza Tyberiusza powstało chrześcijaństwo, przez długi czas jeszcze okrutnie tępione, ale w przyszłości będące podstawowym spoiwem, nie tylko materialnym, ale przede wszystkim duchowym całej Europy. To przesłanie jest aktualne i dziś.

Ważnym punktem odniesienia do historii naszego kraju w aspekcie obecnej integracji jest Zjazd Gnieźnieński w roku 1000, na którym Bolesław Chrobry gościł cesarza rzymsko-niemieckiego, Ottona III. Symboliczna koronacja naszego władcy (ta właściwa nastąpiła dopiero 25 lat później) oraz wręczenie włóczni św. Maurycego uświadomić miało równouprawnienie Galii, Italii, Germanii i Słowiańszczyzny w Europie. Znając osobowość Ottona, dobrze zresztą udokumentowaną przez ówczesnych kronikarzy, nie był to tylko pusty gest, obliczony na "zmylenie czujności" zawsze podejrzliwego, wschodniego sąsiada, ale rzeczywiście akt dobrej woli, urzeczywistniający ideę integracji poprzez poszukiwanie elementów wspólnych dla łacińskiej Europy.

I chociaż pierwsza schizma (1054 r.) podzieliła chrześcijaństwo na wschodnie i zachodnie, a protestantyzm poczynił później spustoszenia w Europie Zachodniej, w efekcie bowiem chociażby wojny trzydziestoletniej (1618-1648), czy innych wojen religijnych, nietolerancji i prześladowań innowierców zginęły tysiące ludzi, to w łagodzeniu konfliktów pomagała zawsze spuścizna wspólnego dziedzictwa.

Historia Unii Lubelskiej, datując ten fakt tylko od roku 1569, także służyć może za przykład zbliżania narodów i państw oraz dobrej współpracy z korzyścią dla obu partnerów. A struktura ta, istniejąca przecież dłużej, niż sama Unia Europejska, nawet dziś w jakimś sensie może być uważana za prekursora współczesnej integracji. Rola Korony, a potem Rzeczypospolitej Oboja Narodów będącej jakże często schronieniem dla prześladowanych, polegała na tworzeniu pomostów pomiędzy Wschodem i Zachodem i niewątpliwie była też zwornikiem łączącym Europę, tradycyjnie podzieloną na manufakturową (przemysłową) i rolniczą z granicą na Łabie. Ostatnim akordem obrony wspólnego dziedzictwa z decydującym udziałem Polski była wiktoria wiedeńska w 1683 r. Ten ogromny wysiłek oręża polskiego, podjęty w odpowiedzi na rozpaczliwe nalegania cesarza Leopolda I, niestety nie miał wielu naśladowców w historii. W dobie rozbiorów tego czynnika równowagi i tolerancji, jakim była Rzeczpospolita zabrakło, ale nie sposób nie wspomnieć tu Dzieła Konstytucji 3 Maja 1791 r., której zasady do dziś obowiązują w całej demokratycznej Europie i na świecie.

Lukę powstałą w wyniku rozbiorów w dwójnasób wypełniła twórczość literacka, artystyczna bądź działalność niepodległościowa, także poza krajem. Zresztą już od czasów Długosza, Stwosza, Kopernika czy Kallimacha (tych trzech ostatnich twórców, to jakże wymowny przykład dla entuzjastów integracji!) odnotować można wiele wspaniałych nazwisk, wychodzących sławą poza nasz kraj. W okresie, gdy Polski nie było na mapie Europy, znane były takie postacie, jak Kościuszko, Pułaski czy twórcy literatury: Mickiewicz, Kraszewski, muzyki - Chopin i wiele, wiele innych ze świata nauki i sztuki. Ogromne zasługi w zbliżaniu narodów miały też renomowane szkoły wyższe, od początków swego istnienia, zwłaszcza zaś Uniwersytet Jagielloński.

Wiek XIX to Wiosna Ludów i próba obalenia absolutyzmów europejskich, a na ziemiach polskich dodatkowo kolejne powstania niepodległościowe, w których jednym z haseł była walka za wolność "waszą i naszą", ale też i rewolucja przemysłowa, która przekroczyła bariery granic. I choć okres ten wydał także złowrogie nurty; skrajnie lewicowe lub skrajnie prawicowe, co w dużej mierze było wypadkową tychże zmian, to rozwoju przemysłu i stosowania nowych technologii nie zdołały zniweczyć dwie wojny światowe i okres zimnej wojny.

Ziemie polskie pod zaborami nie były do końca skazane na upadek. Szansą była właśnie industrializacja. W zaborze rosyjskim godnym odnotowania jest powstanie Zagłębia Staropolskiego, wreszcie Drogi Żelaznej Warszawsko-Wiedeńskiej (1845-całość ukończona w 1848 r). Zabór pruski to prężny przemysł (także ten w rękach polskich, np."Hipolit Cegielski") i gęsta sieć kolejowa. W zaborze austriackim, który na tle pozostałych stał się "oazą wolności" i zrodził Legiony Piłsudskiego, szansą na wyjście z zaściankowości także stał się przemysł i transport. A dodatkowo polityka cesarza Franciszka Józefa (nolens volens) sprzyjała zachowaniu wartości narodowych, co dzisiaj owocuje w postaci niezapomnianych wspomnień starych Krakusów i sympatii do monarchii Habsburgów i ich spolonizowanych krewnych, którzy zapisali piękną kartę w dziejach naszego państwa.

Najlepszym tego przykładem jest "księżna arcypolskości"- Maria Krystyna Habsburg z dóbr żywieckich i liczni członkowie jej rodziny, choćby nieżyjący ojciec, Karol Olbracht, uczestniczący w kampanii wrześniowej 1939 r., następnie prześladowany przez hitlerowców za odmowę współpracy. Wszyscy oni czuli się Polakami, należąc przecież do dynastii niemieckiej, mając w swych żyłach krew także innych rodów panujących.

Odzyskanie niepodległości w 1918 r. łączyło się z ogromnym wysiłkiem nowo powstającego państwa polskiego, zwłaszcza zaś obrona granic wschodnich w 1920 roku odbiła się szerokim echem w całej Europie, zatrzymując na blisko dwa dziesięciolecia ekspansję bolszewizmu na Zachód. I choć nie ziściły się zamysły federacyjne Piłsudskiego, Polska była dość blisko ich realizacji. Warto przy tym przypomnieć, iż bitwa warszawska uważana jest za jedną z najważniejszych batalii świata.



II Rzeczpospolita w okresie dwudziestolecia międzywojennego prowadziła aktywną politykę zagraniczną, przy czym nadrzędnym celem były wysiłki mające na celu zapobieżenie wojnie. Niestety organizacja taka, jak Liga Narodów okazała się wówczas instytucją mało skuteczną. I wreszcie okres II wojny światowej, ogromne ofiary walk za "wolność waszą i naszą" nie przyniosły spodziewanego efektu dla Polski, nie zapobiegły też podziałowi Europy i świata na dwa wrogie obozy. Dopiero etos "Solidarności", rok 1989 (rząd Mazowieckiego), 1999 (wstąpienie Polski do NATO) i 2004 ostatecznie zamykają ten smutny rozdział dziejów. Pomimo zagrożeń takich jak terroryzm, niemałe ogniska ubóstwa czy bezrobocia, Europa nawiązując do swoich najlepszych tradycji znów ma szansę na pełne zjednoczenie przy zachowaniu poszanowania dla odmienności etnicznych, kulturowych i wszelkich innych, poszczególnych członków Wielkiej Rodziny Europejskiej. A przy tym nie można nie wspomnieć o ogromnym wysiłku papieża-Polaka na stolicy Piotrowej, Jana Pawła II w budowaniu tego epokowego dzieła.

Roman Garbacik

    Biuletyn Informacyjny nr Ns1/2004Spis treści
Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie | Biblioteka Główna UEK