BIULETYN INFORMACYJNY
BIBLIOTEKI GŁÓWNEJ AE W KRAKOWIE
   
    
    Biuletyn Informacyjny nr 29/2007Spis treści


Jak nas widzą - bibliotekarz w oczach czytelników

Wprowadzenie

Postrzeganie przedstawicieli każdego zawodu zawsze jest subiektywne i zależy od naszego z nim kontaktu, pozytywnego, bądź – negatywnego. Oczywiście nie bez znaczenia są opinie przekazywane przez osoby trzecie, a także funkcjonujące w społeczeństwie stereotypy. Przykłady zarówno negatywnych, jak i pozytywnych opinii o każdym zawodzie - bardziej lub mniej zasłużonych – można mnożyć.

Zawód bibliotekarza – jakby nie było – jeden z najstarszych zawodów świata, też nie jest wolny ani od stereotypów ani negatywnych, czy nawet pogardliwych opinii. Czy jednak nie jest tak, że uwierzyliśmy sami w ten negatywny stereotyp i utrwalając go – wstydzimy się swojego zawodu?

Najlepszym tego dowodem jest zmiana nazwy niektórych instytutów kształcących bibliotekarzy – wysuwająca na pierwszy plan informację naukową a bibliotekarza dyskretnie upychająca gdzieś na końcu.

Bibliotekarz – bibliotekarka?

Nie ulega wątpliwości, że zawód ten jest zdecydowanie sfeminizowany, co niesie za sobą zarówno pozytywne jak i negatywne skutki. Ale przecież dotyczy to wielu zawodów: nauczycieli, lekarzy, handlowców i jakoś się do tego przyzwyczailiśmy. Mówimy do lekarki pani doktor, co ma świadczyć o naszym szacunku raczej do zawodu niż do osoby, ale już nie pani bibliotekarz – do bibliotekarki. No bo przecież każdy dziś umie czytać, a cóż dopiero – podać książkę z półki.

Jak to drzewiej bywało

Zawód bibliotekarza – dawniej jednak zdecydowanie męski – był otoczony ogromnym szacunkiem, a nawet nimbem pewnej tajemniczości. Żeby być bibliotekarzem trzeba było nie tylko być człowiekiem wykształconym, nierzadko na kilku fakultetach znanych uniwersytetów, znać kilka języków obcych (przede wszystkim łacinę), ale mieć cały zasób biblioteki w głowie - co dawało nie tylko ogromną wiedzę, ale – przede wszystkim - przewagę nad innymi i predestynowało do obejmowania wysokich stanowisk.

Stereotypy

Jak już wcześniej powiedziano, wystarczy umieć czytać, żeby być bibliotekarką – to najbardziej powszechny stereotyp. Nierzadko przyczyniali się do jego istnienia tzw. decydenci, którzy wpychali do bibliotek osoby, które nie sprawdziły się gdzie indziej. Była to powszechna praktyka i trwała przez całe lata aż do lat 90. XX w., kiedy informatyzacja bibliotek wymusiła jednak inne podejście do tego zawodu. Ale też sami nie jesteśmy bez winy - niektórzy z nas wybierali ten zawód lub bibliotekę jako miejsce pracy, bo to ciche i spokojne miejsce, gdzie co prawda niewiele się zarabia, ale nie ma niepotrzebnych emocji i problemów występujących gdzie indziej.

Stereotyp bibliotekarki – zasuszonej myszy, patrzącej groźnie na klienta-czytelnika spoza okularów umieszczonych na końcu nosa, stworzyły i utrwaliły w powszechnej świadomości media, do tego stopnia, że obrazek ten powtarza się ciągle w bardzo wielu reklamach, nic albo niewiele mających wspólnego z tym zawodem i samą biblioteką. Co ciekawe – w żadnym (chyba) zawodzie nie zauważa się aż tylu dyskusji i publikacji na temat jego negatywnego odbioru w społeczeństwie, dyskusji inicjowanych przez samych bibliotekarzy.

Rzeczywistość dziś

Jak to jest dziś, czy jesteśmy niekorzystnie postrzegani przez naszych klientów-czytelników? Nie jest chyba tak źle, jak sami sądzimy.

W Bibliotece Głównej Akademii Ekonomicznej w Krakowie przeprowadzamy badania już od kilkunastu lat i staramy się dostosować do uwag i propozycji naszych klientów. Od kilku lat pracują u nas studenci naszej Uczelni i fakt ten najbardziej przyczynił się do zmiany nastawienia do Biblioteki i jej pracowników. Własne obserwacje i przeprowadzone wśród nich w 2004 roku badania zdecydowanie to potwierdzają.

Poniżej zacytowano fragment badania opinii studentów - w całości opublikowany w artykule Czy Bibliotekarz to zawód dla ludzi przedsiębiorczych? zamieszczonym w Księdze Jubileuszowej dedykowanej prof. dr hab. Wandzie Pindlowej [1].



Jak z powyższych wykresów wynika, pracujący u nas studenci, którzy wybierając studia ekonomiczne nie myśleli o pracy w bibliotece jako o swoim miejscu docelowym, mają po stosunkowo krótkim okresie pracy, opinie o charakterze pracy bibliotekarza podobne jak Ci, którzy wybrali ten zawód. Co więcej, sześciu z ośmiu zatrudnionych widziałoby bibliotekę akademicką jako swoje stałe miejsce pracy. Z rozmów przeprowadzanych z nimi po pierwszym roku pracy wynika, że choć nie postrzegali zawodu bibliotekarza jako podawacza książek z półki, z uwagi choćby na komputery z których masowo korzysta się, to ich wyobrażenie o rzeczywistym charakterze tej pracy zdecydowanie zmieniło się.

Zwrócili uwagę na intelektualny wymiar tej pracy, możliwość realizowania się i wykorzystywania na co dzień nowoczesnych technologii oraz poszukiwań internetowych. Niewątpliwą korzyścią z pracy w naszej Bibliotece jest dla nich zwrócenie uwagi na ogrom zasobów i źródeł informacyjnych, które mogą praktycznie wykorzystać pisząc prace magisterskie, a z czego dotychczas nie zdawali sobie sprawy, gdyż nie wszyscy promotorzy zwracali się do Biblioteki o przeprowadzenie szkolenia z zakresu informacji naukowej.

Zatrudnieni u nas młodzi ludzie są studentami III i IV roku studiów i - jak sami twierdzą - dawno już zapomnieli o tym, co im o Bibliotece i jej zasobach przekazywano na I roku studiów i dotkliwie odczuwają brak tej wiedzy na etapie poszukiwań źródeł pomocnych w pisaniu pracy kończącej edukację na Uczelni.

Podobnie zresztą jest i obecnie – kolejne roczniki studentów pracujących w Bibliotece, nie tylko widzą ją i traktują zupełnie inaczej, ale część z nich chętnie podjęłaby u nas stałą pracę, widząc możliwość ciekawej pracy i rozwoju intelektualnego, mimo stosunkowo małych zarobków – w porównaniu z biznesem.

Nie można oczywiście powiedzieć, że wszyscy mają o nas tylko pochlebne opinie, bo zawsze znajdą się klienci niezadowoleni, czy nawet źle obsłużeni, którzy swoje negatywne odczucia przeniosą dalej, rozpowszechniając je nie tylko w swoim środowisku. Najczęściej jednak wiele negatywnych opinii powielanych jest niejako automatycznie. Każdy z nas wie, że urzędnicy są niekompetentni i opryskliwi, lekarze biorą itp. – choć wielu z nas osobiście nigdy tego nie doświadczyło.

Jaki bibliotekarz potrzebny na dziś

Z całą pewnością możemy przełamywać niekorzystne stereotypy zakorzenione w społeczeństwie, dostosowując sposób pracy nie tylko do nowoczesnych wymagań technologicznych, ale także do umiejętności i możliwości naszych klientów, a przede wszystkim ich oczekiwań, nie zawsze do końca uświadomionych.
Co powinno znaleźć się w takim dekalogu umiejętności (sprawności) biblioteki i bibliotekarza: [2]

  • właściwa organizacja pracy,
  • dostępność do zbiorów biblioteki,
  • podstawowe umiejętności interpersonalne,
  • umiejętność korzystania z najnowszych technologii informacyjnych,
  • umiejętność merytorycznej oceny źródeł informacji,
  • aktualna i stale ulepszana strona www biblioteki,
  • dostępność e-źródeł bezpośrednio ze strony biblioteki,
  • oferta pomocy specjalistycznej, dostosowanej do potrzeb i umiejętności klienta,
  • dobra oferta szkoleniowa,
  • współpraca z różnymi instytucjami mogącymi wspomóc ofertę biblioteki,
  • chęć nieustannego uzupełniania wiedzy i umiejętności.
  • Pewnie liczbę potrzebnych umiejętności można by mnożyć, bo tak naprawdę bibliotekarz dziś – to swoisty kombajn wielofunkcyjny. Pozostaje otwartym pytanie jak powinien być opłacany...

    Zakończenie

    Reasumując – nasi klienci nie postrzegają nas aż tak źle, jak nam się wydaje. To raczej tzw. decydenci i przedstawiciele niektórych mediów, niekorzystający od wielu lat z bibliotek, patrzą na nas jak na relikt przeszłości. Biblioteki nie tylko zmieniają się w sposób ciągły, ale w wielu przypadkach były prekursorem zmian technologicznych w swoich instytucjach macierzystych – jak to miało i ma ciągle miejsce w wielu polskich uczelniach.

    Anna Sokołowska-Gogut


    Przypisy:

    [1] Sokołowska-Gogut A.: Czy bibliotekarz to zawód dla ludzi przedsiębiorczych? W: Przestrzeń informacji i komunikacji społecznej, pod red. Marii Kocójowej. Kraków: Wydaw. Uniwersytetu Jagiellońskiego, 2004, s. 241.

    Powrót

    [2] Wojciechowski J.: Przed wyrokiem. Bibliotekarz 2007 nr 4, s. 2-4.

    Powrót


        Biuletyn Informacyjny nr 29/2007Spis treści
    Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie | Biblioteka Główna UEK